Spis treści

niedziela, 22 listopada 2020

Nestle, Kit Kat Chunky Caramel

  Smaków Kit Katów jest tak dużo, że wręcz nie sposób ich zliczyć. Od Testerki Nowości dostałam kolejny smak do przetestowania: karmel. Dziękuję bardzo za prezent i zapraszam na recenzję!

 

 

Wygląd i zapach

Kit Kat składa się z klasycznych wafelków z kremem kakaowym, warstwy karmelu na górze oraz grubo polanej mlecznej czekolady. Jego zapach jest mało intensywny, głównie słodki, mleczny i kakaowy.

 

Smak

Mleczna czekolada rozpuszcza się wolno, ale wodniście i bardzo proszkowato. Smakuje za to naprawdę pysznie, bo słodko, mlecznie i kakaowo bez żadnych dziwnych posmaków. Skrywający się pod nią karmel jest śliski, jednolity i nieco wodnisty, przez co nie zakleja szczęk. Smakuje łagodniej, głównie słodko, ma tylko lekki posmak palonego cukru. Wafelki są leciutkie i świeże, a krem między nimi suchy i głównie słodki - to akurat standard dla Kit Katów.

 

Podsumowanie

Kit Kat karmelowy był smaczny, ale nie wybił mnie ze skarpetek. To tak naprawdę zwykły Kit Kat z odrobiną niezbyt intensywnego w smaku karmelu, który łatwo przeoczyć (bo nie ma go zbyt dużo). Niby mogłabym do niego wrócić, ale po co? Wolę kupić klasycznego Kit Kata albo Kit Kata Peanut Butter.

 

Nazwa: Kit Kat Chunky Caramel.
Skład:
Cukry (cukier, glukoza), składniki mleczne, masło kakaowe, niesłodzona czekolada, modyfikowany olej palmowy i modyfikowane oleje roślinne, mąka pszenna, olej kokosowy, lecytyna sojowa, kakao w proszku, polirycynooleinian poliglicerolu, sól, proszek do pieczenia, drożdże, siarczan wapnia, naturalny aromat, proteazy, ksylanaza.

Kaloryczność: 100g ma 509 kcal, baton (55g) ma 280 kcal.
Cena: Nie znam
Sklep:
Prezent od Testerki Nowości <3
Czy kupię ponownie? Nie

Ocena: 8/10

4 komentarze:

  1. Zanim PB wszedł na stałe, przez lata był karmelowy właśnie. Pamiętasz? Jadłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja go ani nie pamiętam, ani nie jadłam :( w mojej pamięci dziecięcej jest tylko klasyk i white :D

      Usuń
  2. Taak, jak i Olga pamiętam karmelowego, który był przed PB. Wtedy wydawał mi się o tyle ciekawszy, bo był podzielony na pół i jedna część była z gęstszym, a druga z ciągnącym karmelem. W miarę mi smakował na tamte lata, że aż przykro mi było, że zniknąl, ale nie na tyle, bym rozpaczała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, też mi przykro że zniknął bo nie zdążyłam go poznać :(

      Usuń