środa, 18 marca 2020

Dr Bee, Nasza Familia Markizy 2 smaki: chałwy i sernika oraz czekolady i ajerkoniaku


Karolina ze slodyczowyswirek często wysyła mi nowinki, jakie pojawiają się w Netto. Ja niestety nie mam okazji odwiedzać tego sklepu, bo w Krakowie go po prostu nie ma. Kochana Karolina postanowiła zatem nakupować mi różnych ciekawych słodkości z tego sklepu, między innymi dzisiejsze markizy o ciekawych smakach. Dziękuję!




Cechy wspólne
Herbatniki w każdym wariancie były twardawe i chrupiące, w konsystencji przyjemne. W smaku ciemne ciastka były mało słodkie, gorzkawe od kakao, ale z posmakiem taniej margaryny i takich aromatów próbujących udawać masło. 


Jasne herbatniki były niemal takie same, jak ciemne. Różniły się tylko tym, że nie miały kakao i były przez to słodsze.


Krem w każdym ciastku miał taką samą konsystencję, różniły się jedynie smakiem. W konsystencji okazał się strasznie proszkowaty i trochę tłusty. A jaki on był? O tym przeczytacie niżej, w poszczególnych opisach każdego wariantu.


Smak sernika
Ciastka sernikowe składały się z kakaowych herbatników oraz białego kremu. Po zapachu w życiu nie zgadłabym, z jakim smakiem mam do czynienia. Pachniały raczej po prostu lekko słodko, może delikatnie mlecznie, ale na pewno nie sernikowo. Krem smakował słodko, trochę tanio i chemicznie, z aromatyzowanym posmakiem sernika. Czuć było kwaskowaty twaróg, który faktycznie mógłby udawać sernik, ale wszystko to było jakieś tanie i naciągane.


Smak chałwy
Chałwowe ciastka miały jasne herbatniki i krem koloru kawy z mlekiem oraz delikatny, goryczkowy zapach. Przypominały mi raczej zatęchłe, stare i gorzkie fistaszki, może z naciąganą nutą sezamu. Krem smakował dziwnie plastikowo i sztucznie, oczywiście bardzo słodko i z aromatyzowanym posmakiem kiepskiej chałwy. Czuć było lekko gorzki posmak sezamu, ale wszystko to zdawało się pochodzić od aromatów. Skądś kojarzyłam ten smak! Jadłam kiedyś coś podobnego, kiedy jako dzieciak jeździłam do cioci i jadłam tam głównie słodycze z niższej półki oraz domowe ciasta. Ten posmak należał do czegoś taniego, co na pewno mi nie smakowało, bo ten smak nie jest przyjemny - plastikowy, sztuczny, chemiczny. To nie brzmi dobrze i też nie za dobrze smakowało, ale było dziwnie uzależniające.


Smak czekolady
Markizy czekoladowe mają jednolitą kolorystykę - brązowe ciastko zlewa się z brązowym kremem. Pachną najładniej z całej familii - słodko, kakaowo, faktycznie czekoladowo, na dodatek z nutą procentów. Nadzienie smakuje podobnie do kremu z wafelków kakaowych - jest słodkie, kakaowe i daje złudzenie czekoladowości, lecz w tle wciąż pobrzmiewa mi posmak alkoholu (delikatny, ale jednak).


Smak ajerkoniaku
Markizy o smaku ajerkoniaku miały jasne ciastko i kanarkowożółty krem (kolor jest o wiele intensywniejszy na żywo niż na zdjęciu). Ich zapach łączy nutę adwokata, mleczność i jakby kapkę wanilii. W smaku niestety krem nie był ajerkoniakowy, a... cytrynowy. Nie dość, że posiadał kwaśne punkciki, to jeszcze smak kremu przywodził na myśl mydlaną cytrynę połączoną z mlekiem. Nie było to jakieś bardzo sztuczne ani paskudne, ale na pewno dziwne.


Podsumowanie
Markizy okazały się tanie i dość nudne. Najlepszym smakiem była czekolada, natomiast najciekawszym (uzależniającym w swej obrzydliwości) okazała się chałwa. Sernikowe i ajerkoniakowe w ogóle nie smakowali tytułowymi bohaterami. Nie warto więc kupować całej paczki dwunastu ciastek dla czterech sztuk dobrego smaku (niestety w paczce nie ma po równo markiz każdego smaku, są w proporcjach 4:8).


Nazwa: Smak chałwy i sernika: Markizy o smaku chałwy i sernika.
Smak czekolady i ajerkoniaku: Markizy o smaku czekolady i ajerkoniaku.
Skład: Smak chałwy i sernika: Mąka pszenna, cukier, tłuszcz roślinny palmowy, serwatka z mleka w proszku, mączka waflowa (mąka pszenna, olej roślinny rzepakowy, sól, emulgator: lecytyna rzepakowa, substancje spulchniające: węglany sodu i węglany amonu, żółtko jaja w proszku), skrobia ziemniaczana, syrop glukozowy, mleko w proszku, miazga sezamowa, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, substancje spulchniające: E 500 (ii) i E 503 (ii), sól, jaja w proszku, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, emulgator: lecytyna sojowa, spirytus, aromaty.
Smak czekolady i ajerkoniaku: Mąka pszenna, cukier, tłuszcz roślinny palmowy, serwatka z mleka w proszku, mączka waflowa (mąka pszenna, olej roślinny rzepakowy, sól, emulgator: lecytyna rzepakowa, substancje spulchniające: węglany sodu i węglany amonu, żółtko jaja w proszku), skrobia ziemniaczana, mleko w proszku, syrop glukozowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, substancje spulchniające: E 500 (ii) i E 503 (ii), sól, jaja w proszku, spirytus, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, aromaty, emulgator: lecytyna sojowa, barwnik: kurkumina.
Kaloryczność: Smak chałwy i sernika: 100g ma 464 kcal, paczka (180g - 12 ciastek) ma 835 kcal, ciastko (15g) ma 70 kcal.
Smak czekolady i ajerkoniaku: 100g ma 465 kcal, paczka (180g - 12 ciastek) ma 837 kcal, jedno ciastko (15g) ma 70 kcal.
Cena: Nie znam
Sklep: Netto
Czy kupię ponownie? Nie
Ocena:
Smak chałwy: 7/10
Smak sernika: 5/10
Smak czekolady: 6/10
Smak ajerkoniaku: 4/10
Ocena ogólna: 5/10

12 komentarzy:

  1. Netto kojarzy mi się z wiosenno-letnimi spacerami i koszami pełnymi ciekawych słodyczy. Znajduje się godzinę od mojego domu, kiedy idzie się pieszo, i tak też robię w wolne ciepłe dni. Książka w rękę, słuchawki w uszy i sruuu ;)

    Podobne markizy jadałam w liceum. Połowa paczki była wypełniona sernikowymi (takimi sobie), połowa chałwowymi. Fakt, były esencjonalnie tanie, ale te chałwowe bajecznie plebejskie. Czy uzależniające? Może trochę, w końcu wracałam do nich mimo średniego odbioru sernikowych. Nie pamiętam, w jakim sklepie je kupowałam, ale na pewno nie w Netto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy te które Ty jadłas to była ta sama firma, ale na przykład w opakowaniu produkowanym dla innego sklepu. Ja się z podobnymi markizami nigdy nie spotkałam albo po prostu nie pamiętam :p

      Usuń
  2. Widziałam je tylko nie wiem gdzie ale na pewno nei w Netto :) A moze to były jakieś podobne? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musialy być inne ciastka bo te na pewno są z Netto :)

      Usuń
  3. Gdybym je zobaczyła, to pewnie wróciłabym na nie uwagę, ale teraz wiem, że nie warto :) Bardzo przydatna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto byłoby je kupić tylko gdyby sprzedawali razem chałwę i czekoladę, a tak to chyba lepiej odpuścić :D

      Usuń
  4. Sama miałam okazję je próbować. Nie należą do moich ulubionych ciastek ponieważ, jadłam lepsze, ale zdecydowanie najbardziej z nich smakowały mi te sernikowe. Wiem na pewno, że jak bym miała jakieś inne ciastka do wyboru do bym wzięła tamte inne. Bardzo przydatna recenzja, zapraszam także do mnie na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno miałam okazję próbować tych ciastek ale nie były kupione w netto chyba ... najlepsze chałwowe to prawda ale sernikowe też uszly. Nie przepadam generalnie za markizami z kremem kakaowym wolę mleczne i ich wariacje. Teraz zadałaś nam wszystkim ćwieka bo każdy jadł ale nie wie co i skąd :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja jestem pewna że one są z Netto, jak byłam raz we Wrocławiu w tym sklepie to one tam były :D

      Usuń
  6. Niestety nie ma ich już w Netto :( Mi one bardzo smakowały

    OdpowiedzUsuń

Ostatnia recenzja

Zott, Jogobella wiśnia

Świeże wiśnie jem bardzo rzadko, bo są kwaśne i niezbyt smaczne - w tej formie zdecydowanie wolę czereśnie. Co innego jednak jogurty i...

Najlepsze recenzje