sobota, 6 kwietnia 2019

Mars, Milky Way


Dzisiaj wyjątkowa recenzja, a zatem produkt też musi być wyjątkowy. Dlaczego jest taka specjalna? Bo to już setny test na moim blogu! Z tej okazji musiałam wybrać coś, co otrzyma najwyższą możliwą ocenę. Setna recenzja jest poświęcona Milky Wayowi, jednemu z moich ulubionych batonów.


Wygląd i zapach
Batonik jest mały i zgrabniutki. Polewa ma jasnobrązowy kolor i układa się w kilka fałdek. Batonik pachnie bardzo słodko, czuć mleczną czekoladę i delikatną nutkę kakao, ale nad wszystkim wyraźnie góruje aromat mleczności i słodkości. Od razu czuć, że będzie bardzo słodko.


Smak
Czekolada jest typowa dla marsowych batonów - bardzo słodka i mleczna, ale jednak czuć w niej kakao, dzięki czemu da się tą słodycz znieść i jest naprawdę przyjemna. Rozpuszcza się na aksamitne, gładkie błotko, nie ma w sobie ani grama sztucznych czy plastikowych posmaków rodem z wyrobów czekoladopodobnych. Za to właśnie uwielbiam czekoladę Marsa. Pod polewą skrywa się białe, puszyste i mięciutkie nadzienie. Jest lekko gąbczaste i sprężyste, trochę jak pianki marshmallow, ale bardziej wilgotne i delikatne. Smakuje cukrem wymieszanym z mlekiem w proszku, dzięki czemu ma przyjemny, mleczno - śmietankowy posmak. Mleczność ta jest bardzo intensywna, co sprawia, że wnętrze nie smakuje tylko czystym cukrem, a właśnie słodkim mlekiem w proszku. W połączeniu z czekoladą tworzą lekkiego, puszystego i mięciutkiego batonika, który strukturą przypomina kawałek nieba, smakiem zresztą też - jest przesłodki, mleczny, czekoladowy, idealny. Nie ma żadnych sztucznych posmaków, tylko cukier, mleko i czekolada. Nic więcej nie jest tu potrzebne, to właśnie ten smak z dzieciństwa!
  
Podsumowanie
Milky Way może być zdecydowanie za słodki dla wielu osób, jednak jest cudownym przypomnieniem dziecięcych lat o daje chwilę niewinnej, puszystej przyjemności. Jedząc go, naprawdę czuję się jak na Drodze Mlecznej i zapominam o całym świecie, oddając się tylko jego cudownej lekkości i mleczności. Uwielbiam jego konsystencję i smak, mam do niego ogromny sentyment i pewnie zawsze będę go odrobinkę idealizować. Ale tylko troszkę.


Nazwa: Białe puszyste nadzienie (61%) oblane mleczną czekoladą.
Skład: Cukier, syrop glukozowy, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, tłuszcz palmowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, laktoza, serwatka w proszku (z mleka), jęczmienny ekstrakt słodowy, sól, emulgator (lecytyna sojowa), białko jaja w proszku, zhydrolizowane białko mleka, naturalny ekstrakt z wanilii. Może zawierać orzeszek ziemny, orzech laskowy.
Kaloryczność: 100g ma 447 kcal, 1 batonik (22g) ma 96 kcal.
Cena: Niecała złotówka
Sklep: W zasadzie każdy, ja kupiłam w Lewiatanie
Czy kupię ponownie? No ba! A żeby to raz <3

Ocena: ORDER ŚCIĘTEGO DRZEWKA

17 komentarzy:

  1. Gratuluję 100-tki i życze kolejnych. Ach jak ten czas leci... szybko. Dzisiaj sto i nim się obejrzysz stuknie kolejna 100 i tak do 1000 xD

    Milky Way - zapamiętałam go jako słodki, ulepek z dzieciństwa. Fakt przesłodzony ale nie można powiedzieć że nie smaczny bo miał swój urok i klimat (chociaz z siostrą jadłyśmy go sporadycznie). Pamiętam wersje truskawkową ale ona nie była smaczniejsza. Chciałabym mieć przed sobą Milky Waya z dzieciństwa i tego obecnego aby porównac smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A Ty ile masz juz wpisow na blogu? :)
      Pamietam truskawkowego!! Bardzo go lubilam,ale mlecznego bardziej. Jejku, jak bardzo brakuje mi tych czasów dziecinstwa... <3

      Usuń
    2. Przed chwilą zobaczyłam i jest ich 2210 :P
      JA truskawkowego nie pamiętam za bardzo :P ale wiem ze mleczny był lepszy :)
      Czasów dzieciństwa ze względu na słodycze? xD

      Usuń
    3. Wow, dużo!! :)
      Nie samymi slodyczami żyłam. Brakuje mi beztroski, rodzinnych chwil, zabawy z przyjaciółmi... A słodycze to był tylko dodatek, który teraz przypomina mi te mile chwile.

      Usuń
    4. Przez tych kilka lat nazbierało się :)
      No przecież żartowałam. Jeśli Ciebie uraziłam to przepraszam - nie chcałam:*
      Wiem o czym mówisz... sama pamiętam i pisałam na blogu o wakacjach kiedy dzieciaki z całego osiedla zbierały się na podwórku aby grać i tak do późnego wieczora... a kiedy rodzice zbierali się na późnych pogaduchach np. przy grillu to zabawa trwała jeszcze dłużej. Śmiechy, żarty, wspomnienia... ten beztroski świat... ach.... cudowne czasy <3

      Usuń
    5. Przepraszam że tak to odebrałam, ale nie chcę żebyś myślała że moje dzieciństwo opierało się tylko na słodyczach - było o wiele ciekawsze :D <3

      Usuń
    6. Nie masz za co - przez internet kiedy nie widzimy twarzy drugiej osoby, nie słyszymy tonu w jej głosie można źle zrozumieć intencje i słowa. Ja nie miałam nic złego na myśli z tymi słodyczami :) Ja wiem, że dzieciństwo to nie tylko słodycze, że to coś wiecej... to przede wszystkim piękne wspomnienia, które nosimy w sercu, pamięci i które nas uskrzydlają kiedy upadamy i jest nam smutno.... to piękne czasy za którymi ja również tęsknie bo jakby nie było i życie było łatwiejsze i świat jakby bezpieczniejszy albo taki się wydawał ;)

      Usuń
    7. Miło, że tak uważasz. Dziękuję :*

      A jak tam wycieczka z wymiany. Jesteś bardzo zadowolona? Mówiliście tam po włosku? :)

      Usuń
    8. Opiszę Ci wszystko na priv, bo za dużo tego na jeden komentarz :D

      Usuń
  2. Pamiętam jak dostępne były truskawkowe i czekoladowe :D Truskawkowy smakował mi najbardziej. Teraz sa dla mnie nie do zjedzenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawkowego pamiętam, ale czekoladowego nie znam :o teraz są za słodkie czy z innego powodu ich nie lubisz? :)

      Usuń
    2. CZekoladowy Milu Way? :o

      Usuń
    3. Za słodki ;) Bolą mnie po nim zęby.

      Usuń
  3. Gratuluję setnej recenzji! ;* Milky Waya lubiłam w dzieciństwie, potem długo, długo nie. Teraz jest spoko, ale bez szału (ups). Mój dinozaurzy wiek sprawia, że jadłam też wersję truskawkową. Nie pytaj, jak smakowała ani która lepsza, bo nie pamiętam :P

    Muszę spróbować mleczka w proszku, bo czasem ktoś się do niego odnosi, a ja mam pustkę w głowie. Żarłam tylko proszkowe zabielacze do mleka (śmietanki? a może jednak było to mleko?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 też pamiętam truskawkowego! Ale bylam wtedy bardzo malutka, gdzieś w przedszkolu :p Wiem ze byl pyszny ale bardziej smakowal mi klasyk :) ojj koniecznie sprobuj! Ja bardzo je lubie i czasem jak mama robila ciasto Milky Way to wyjadalam je łyżką prosto z paczki :D

      Usuń

Nestle, Kit Kat White

Nie raz wspominałam, że kiedyś nie lubiłam białej czekolady, ale teraz się do niej przekonałam. Z tego powodu nie pamiętam, czy w dzie...