niedziela, 31 marca 2019

Pilos, serek Zboża Jeżyna


Kiedy odkryłam, jak pyszne jest Riso5 ziaren, postanowiłam poszukać w sklepach innych, ziarnistych deserków. Jako pierwszy do koszyka wpadł mi lidlowy serek z ziarnami i jeżynami. Jeżynowy smak nie jest zbyt popularny, więc serek tym bardziej przyciągnął moją uwagę.



Wygląd i zapach
Po otwarciu poczułam przyjemny, kwaskowato - nabiałowy i owocowy zapach. Owocami tymi były jednak nie jeżyny, a jagody. Owszem, jest to aromat słodki i przyjemny, ale nijak ma się do prawdziwych jeżyn. Serek miał ładny, jasnofioletowy kolor. Zbóż nie był w nim zbyt wiele, spodziewałam się morza ze zboża (nawet nie czuję kiedy rymuję), albo czegoś podobnego do owsianki, a dostałam kilka ziarenek na krzyż.

Smak
Serek był cudownie gęsty i aksamitny, w konsystencji jednolity i gładki. Zwarty, treściwy, dzielnie trzymał się łyżeczki i był naprawdę sycący. Uwielbiam takie gęste serki. Jeśli chodzi o ziarna, to najwięcej było dużych, twardych i chrupiących ziarenek pszenicy. Przyjemnie trzaskały pod zębami, były chrupkie i świeże. Gdzieś tam jeszcze widziałam otręby, ale innych zbożowych dodatków to mocno poskąpili. Z tego powodu nie wpłynęły zbytnio na smak serka, a jedynie urozmaicały teksturę. Serek smakował bowiem słodkimi jagódkami i delikatnym, nabiałowym kwaskiem. Przypominał nieco jagodowe jogurty, ale miał w sobie charakterystyczny, twarogowy posmak, kojarzący się nieco z sernikiem. Jest słodki, intensywnie owocowy, jagodowy w sposób dżemikowy i lekko aromatyzowany. Ale czy jeżynowy? Nie powiedziałabym.

Podsumowanie
Serek z Lidla jest smaczny, ale niczego nie urywa. Ma idealną gęstość, ziarna ciekawie chrupią pod zębami, ale jest ich zbyt mało, by jakoś szczególnie wpłynąć na odbiór całości. Brakuje w smaku jeżyn, przez co całość jest po prostu bardzo dobrym serkiem jagodowym. Nie tego jednak oczekiwałam, zawiodłam się zwłaszcza na ilości zbóż. Z tego względu więcej do niego nie wrócę.


Nazwa: Serek homogenizowany z jeżynami i ziarnami zbóż.
Skład: Ser twarogowy chudy, śmietanka, wsad z jeżynami i ziarnami zbóż (cukier, 3% przecier jeżynowy z zagęszczonego przecieru jeżynowego, 1,9% ziarna zbóż: żyto, pszenica, jęczmień otręby pszenne, owies, 1,1% jeżyny, koncentrat z marchwi, aronii i winogron, koncentrat soku z marchwi, skrobia, siemię lniane, naturalny aromat), cukier, mleko w proszku odtłuszczone, białka mleka, bakterie fermentacji mlekowej (zawierają laktozę (z mleka)).
Kaloryczność: 100g ma 120 kcal, kubeczek (150g) ma 180 kcal.
Cena: 1 – 2 zł
Sklep: Lidl
Czy kupię ponownie? Raczej nie
Ocena: 5/10

sobota, 30 marca 2019

Muller, Jogurt Daim


Po wczorajszej degustacji Biedronkowego jogurtu Oreo przyszedł czas na Daima. Byłam sceptycznie nastawiona, bo przewidywałam, że czarno - biały wariant będzie najlepszy, a gorzko mnie rozczarował (a może raczej kwaśno?). 


Wygląd i zapach
Po otwarciu jednak miło się zaskoczyłam, bo część nabiałowa nie była naturalnym jogurtem - miała ciekawy, karmelowy kolor. Pachniała również karmelowo, ale dość subtelnie. Obok czekały na mnie małe kawałeczki migdałów w mlecznej czekoladzie. One natomiast pachniały głównie czekoladą, którą zostały oblane - mlecznie, słodko i smacznie. Naprawdę zachęcająco!

Smak
Kawałeczki migdałów były dość twarde, ale nie ma się co dziwić - w końcu to deser o nazwie "Daim". Czekolada była słodka, mleczna, w połączeniu z karmelowym smakiem mogła nieco zamulić, ale jednak nie można o niej nic złego powiedzieć, bo jest naprawdę dobrej jakości - bez plastikowego posmaku i o przyjemnej, jednolitej konsystencji. Migdały twarde, głównie słodkie, nieco maślane. Ta część deseru jest naprawdę pyszna, zwłaszcza że uwielbiam migdały i karmel. Jogurt jest ciut za rzadki, ale nie oczekiwałam zbyt wiele, w końcu to nie serek homogenizowany, więc może być mniej gęsty. Smakuje słodko z posmakiem palonego cukru. Gdzieś w tle czai się kwaskowata, jogurtowa nuta, ale jest ona zagłuszona przez karmel. Po wymieszaniu z chrupkami otrzymujemy istną karmelową bombę, w której wisienką na torcie jest doskonale wpasowujący się w całość smak mlecznej czekolady.

Podsumowanie
 Deser naprawdę mi smakował. Nadal jednak uważam, że warto byłoby zamienić jogurt na serek, bo ta kwaśność po kilku łyżeczkach naprawdę drażni. Jest jednak dużo lepiej niż w przypadku Oreo, bo przede wszystkim bardziej słodko. To może być dla niektórych wada, ale ja wolę taki słodki deser niż wczorajszy gorzko - kwaśny. W końcu desery mają być słodkie, tak?

Nazwa: Jogurt z wsadem o smaku karmelowym 18% z oddzielną porcją draży z mlecznej czekolady z kawałami prażonych, karmelizowanych migdałów.
Skład: Jogurt, draże z mlecznej czekolady z kawałami prażonych, karmelizowanych migdałów (cukier, olej palmowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, migdały 3%, słodka serwatka w proszku (z mleka), mleko w proszku odtłuszczone, tłuszcz mleczny, przetwór z serwatki, mleko zagęszczone słodzone, sól, emulgator: lecytyny (z soi), substancje glazurujące: guma arabska; maltodekstryna, aromat), cukier, woda, białka mleka, syrop cukru skarmelizowanego, barwnik: karoteny, aromat. Może zawierać gluten i inne orzechy.
Kaloryczność: 100g ma 182 kcal, kubeczek (120g) ma 218 kcal.
Cena: 2,99 zł
Sklep: Biedronka
Czy kupię ponownie? Jeśli wejdzie do stałej oferty Biedronki, to czemu nie?
Ocena: 8/10

piątek, 29 marca 2019

Muller, Jogurt Oreo


W Biedronce często można upolować naprawdę interesujące produkty. Ostatnio przeglądając półkę z nabiałem niemal wyskoczyłam ze skarpetek, bowiem ujrzałam twory cudowne i niespotykane: Daim i Oreo w wersji jogurtowej. Czy taka kombinacja mogła się nie udać? W dodatku po uważnym przyjrzeniu się opakowaniu okazało się, że desery produkuje Muller, którego wyroby bardzo lubię i często po nie sięgam (zwłaszcza po Mullermilcha i Riso, mmm). Byłam wręcz pewna, że jogurty mi zasmakują.


Wygląd i zapach
Deser składa się z dwóch części - białego jogurtu i czarnych kawałeczków ciastek. Od razu przywodzi na myśl klasyczne markizy. Po wyciągnięciu zapachu przez nos poczułam głównie kakao, biała maź nie miała wyraźnego zapachu.
Smak
Same ciastka to typowe Oreo - mocno kakaowe, co nadaje im gorycz, jednak równocześnie na tyle słodkie, że z przyjemnością można chrupać je osobno. W markizach jednak silna gorzkość jest przełamywana przez bardzo słodkie nadzienie, więc tu oczekiwałam tej samej roli od jogurtu. Ten okazał się jednak w głównej mierze kwaśny, jakby ktoś dorzucił do niego sok z cytryny. Dopiero w tle pojawiał się słodki posmak, ale przyćmiła go zbyt duża kwaśność. Po wymieszaniu jogurtu z ciasteczkami całość wyglądała naprawdę uroczo, biel i czerń fajnie ze sobą kontrastowały, jednak smak pozostawiał wiele do życzenia. Gorzkie ciastka potrzebują słodkiego załagodzenia, którego jogurt nie dostarczał. Zamiast tego goryczka mieszała się z kwaskiem, co nie było przyjemnym uczuciem. Część jogurtowa to jest do całkowitej wymiany.


Podsumowanie
Ogólnie deser nie jest niezjadliwy, ale nie jest też zbyt smaczny. Na plus zasługuje ładny wygląd i... w zasadzie tyle. Dużo lepiej zjeść same Oreo lub dorzucić je do dobrego serka homogenizowanego (lub czegokolwiek, byleby nie było kwaśne, bo to naprawdę tu nie pasuje). Mówię to z bólem serca, ale więcej nie kupię tego produktu, bo sam jogurt był po prostu paskudny. Ocenę podwyżam tylko ze względu na smaczne ciastka.

Nazwa: Jogurt z wsadem o smau śmietankowym i OREO (ciastek kakaowych z kremem o smaku waniliowym) z oddzielną porcją kawałków ciastek kakaowych (8%).
Skład: Jogurt, cukier, kawałki ciastek kakaowych mąka pszenna, cukier, oleje roślinne (palmowy, z nasion palmy olejowej), kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu 6,6%, syrop glukozowo – fruktozowy, skrobia pszenna, substancje spulchniające: wodorowęglan potasu, węglany amonu, wodorowęglan sodu; sól, emulgator: lecytyny (z soi), aromat), woda, aromat. Może zawierać orzechy.
Kaloryczność: 100g ma 182 kcal, kubeczek (120g) ma 218 kcal.
Cena: 2,99 zł
Sklep: Biedronka
Czy kupię ponownie? Zdecydowanie nie… raczej zainwestuję w zwykłe Oreo.
Ocena: 5/10

czwartek, 28 marca 2019

Milka, Egg’n’Spoon Oreo


Na pewno większość z Was kojarzy wielkanocne jajeczka od Milki. Podobne słodkości są również sprzedawane w okresie Świąt Bożego Narodzenia, jednak w formie śnieżnych kulek z bałwankiem na opakowaniu. Nigdy mnie jednak nie kusiły, bo mimo że wyglądały pięknie i słyszałam o nich wiele pozytywnych komentarzy, to cena skutecznie mnie odstraszała. Milka wie jednak, jak przyciągnąć takich marudnych klientów jak ja, i wypuściła nowy smak jajeczek - z dodatkiem Oreo. No ja bym nie kupiła? Z Oreo??


Wygląd i zapach
 Jajeczka są naprawdę urocze. Rozczula mnie w nich wszystko - od miniaturowej, fioletowej wytłoczki na jajka, przez drobną łyżeczkę, aż po schludnie zapakowane w sreberko jajeczko. Aż szkoda je wyciągać i jeść. Jednak ciekawość zwyciężyła, więc odpakowałam małe dzieło sztuki i zbliżyłam je do nosa. Oczywiście poczułam mleczną, słodką czekoladę i ani drama ciastek Oreo. W sumie tego się spodziewałam, więc przystąpiłam do pałaszowania.
Smak
Zacznijmy od skorupki, czyli czekolady. Nikogo nie zdziwi pewnie, że jest to znana wszystkim czekolada mleczna Milki. Na pierwszym miejscu czuć słodycz, potem mleczność, potem znowu słodycz i na samym końcu odrobinę kakao. No i słodycz, nie zapominajmy o słodkości. Jejku, już zrobiło mi się słodko, a czeka mnie jeszcze nadzienie. To jest powód dla którego nie jestem wielką fanką Milki - ma smaczne wyroby, ale są tak słodkie, że poza cukrem już nic się nie czuje. Sam krem miał genialną konsystencję, był leciutką pianką, ale jednocześnie dość tłustą. Przyjemnie rozpływał się w buzi. W całej piance usiane były miniaturowe kawałeczki ciasteczek Oreo, zmielone tak drobno, że były mniejsze niż ziarenka maku - po prostu maleńkie okruszki. Dało to naprawdę fajny efekt, podobało mi się takie chrzęszczenie w zębach. Sama pianka była głównie słodka, trochę jak nadzienie z Oreo, więc bez wyraźnego smaku własnego. Ciasteczka natomiast nadawały fajnej goryczki i równoważyły całość smakiem gorzkiego kakao. Mówiąc szczerze skorupka z czekolady jest tu dla mnie zbędna i z przyjemnością zjadłabym sam krem, który jest naprawdę przepyszny.

Podsumowanie
Jajeczka są smaczne i ciekawe, jednak ich cena jest zbyt wygórowana jak na takie niewielkie porcje przyjemności. Gdyby jeszcze sprzedawali sam krem albo zmniejszyli proporcje czekolady, to by było coś! Albo mogliby zastąpić mleczną czekoladę gorzką, cokolwiek, byleby nieco zmniejszyć słodycz, bo po jednym jajeczku zaczyna już drapać w gardle. Myślę że warto spróbować, zwłaszcza jeśli lubicie Milkę. Ja mimo zbyt wysokiej słodyczy szczerze polecam.


Nazwa: Milka Egg 'n' Spoon Oreo Czekolada mleczna z nadzieniem mlecznym

Skład: cukier, tłuszcze roślinne (palmowy, shea), odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, mąka pszenna, mleko, emulgatory (lecytyna sojowa, E 476, E 475, E442, lecytyna słonecznikowa), kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (0,2%), pasta z orzechów laskowych, syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia pszenna, substancje spulchniające (E 501, E 503, E 500, E 504), aromaty, sól, Nadzienie napowietrzane azotem, Nadzienie mleczne zawiera 20% odtłuszczonego mleka w proszku.

Kaloryczność: 100g ma 558 kcal, w jajeczko (32g) ma 179 kcal.
Cena: Około 12 zł
Sklep: Carrefour
Czy kupię ponownie? Może za rok się skuszę… Cena na razie mnie odstrasza, ale smak kusi ;)
Ocena: 8/10

Nestle, Kit Kat White

Nie raz wspominałam, że kiedyś nie lubiłam białej czekolady, ale teraz się do niej przekonałam. Z tego powodu nie pamiętam, czy w dzie...