czwartek, 28 lutego 2019

Danone, Danio biszkoptowy smak


Biedronka czasami wprowadza dwa smaki Danio, którego nie znajdziecie nigdzie indziej - krówkowy i biszkoptowy. O pierwszym już pisałam, dzisiaj zapraszam na recenzję drugiego.

środa, 27 lutego 2019

Kellogg’s Coco Pops i Choco Krispies


Na koniec mojej przygody z amerykańskimi płatkami Kellogg's z Biedronki zostawiłam kolejne dmuchane chrupki, tym razem jednak z dodatkiem kakao i sympatyczną małpką na opakowaniu. Dlaczego postawiłam na taką kolejność? Nie jestem fanką ekspandowanych zbóż, więc wolałam puścić przodem potencjalnie lepsze warianty, jak Frosties czy Coco Pops Chochos. Rice Krispies i Smacks kusiły mnie w sumie jeszcze mniej niż dzisiejsze płatki, bo jednak kakao zawsze u mnie wygra z innymi smakami, jednak tamtych chrupek miałam tylko po jednym opakowaniu, więc łatwiej było mi się z nimi uporać. Tutaj musiałam przebrnąć przez aż cztery 30 - gramowe opakowania dmuchanego ryżu. Takie porcje są dla mnie jednak ciut za małe, więc podzieliłam sobie wszystkie płatki na trzy porcje po 40g i zaczęłam testowanie (taka matematyka :p). Co ciekawe, dzisiejsze płatki otrzymałam pod postacią dwóch, różniących się nieco wyglądem i nazwą kartoników - na jednym nazywały się Coco Pops, a na drugim Choco Krispies. Ich zawartość była jednak taka sama.




wtorek, 26 lutego 2019

Kellogg’s, Smacks


Od napowietrzonych, preparowanych ziaren o wiele bardziej wolę zwarte, treściwe chrupki i przekąski. Nie kupuję ekspandowanej kaszy, ryżu czy pszenicy. Ta ostatnia występuje w Polsce również jaki płatki śniadaniowe Kangus od Nestle, ale ja za nimi nigdy nie szalałam. Owszem, są całkiem smaczne, ale takim napompowanym ziarnem jakoś nie umiem się najeść. Nie byłam więc zachwycona, gdy znalazłam podobne płatki w ośmiopaku Kellogg's z Biedronki, ale urocza żabka na opakowaniu i amerykańsko wyglądający kartonik rozbudziły we mnie ciekawość.


poniedziałek, 25 lutego 2019

Kellogg’s, Rice Krispies


Lubicie ryż preparowany? Ja czasem skubnę, jeśli ktoś mnie poczęstuje, ale nie jestem jego wierną fanką i sama go nie kupuje. Jest dla mnie trochę zbyt nudny, bezsmakowy. Jednak ryż zapakowany w kolorowe, kartonowe opakowanie rodem z amerykańskich filmów i sprzedawany jako płatki śniadaniowe? Musiałam go mieć! Całe szczęście, że taki kartonik z Rice Krispies znalazł się w Biedronkowym ośmiopaku.

niedziela, 24 lutego 2019

Kellogg’s, Coco Pops Chocos


W Biedronkowym wielopaku amerykańskich płatków Kellogg's, w którym znalazły się opisywane już przeze mnie Frosties, byli także bohaterowie dzisiejszej recenzji. Niestety, o ile tygrysich płatków dostałam aż cztery kartoniki, tak czekoladowych muszelek znalazłam tylko jedno opakowanie. To oznaczało, że będą mi towarzyszyć tylko przez jedno, krótkie śniadanko.


sobota, 23 lutego 2019

Kellogg’s, Frosties

 Wspominałam już, że codziennie na śniadanie jem płatki. Dla mnie wszystkie inne potrawy śniadaniowe mogłyby nie istnieć - nie dość, że płatki są szybkie w przygotowaniu, to jeszcze tanie i smaczne. W dodatku dostępnych jest wiele rodzajów, smaków, kształtów, więc nie sposób się nimi znudzić. Wybór płatków w Polsce jest całkiem obfity, jednak przeglądając amerykańskie stronki, i tak może polecieć nam ślinka. Zawsze marzyłam, by spróbować chociażby płatków o smaku Reeses, Oreo czy kolorowych Lucky Charms. Niestety nie było mi to jeszcze dane, więc nie o nich ten wpis. Ostatnio jednak Biedronka, jakby w odpowiedzi na moje życzenia, wprowadziła na chwilę do oferty nowy produkt - zestaw ośmiu małych pudełeczek amerykańskich płatków śniadaniowych, a w każdym pudełeczku porcja idealna na jeden posiłek. W ten sposób nie wydając majątku mogłam spróbować naprawdę wielu smaków płatków zza oceanu. Dziś będzie o płatkach Frosties.


piątek, 22 lutego 2019

Magusie, Podusiaki Czekoladowe


Jak pewnie pamiętacie z niedawnej recenzji poduszeczek Milki, płatki te okazały się jednymi z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłam. Z uwagi na ich wysoką cenę nie mogę jednak kupować ich zbyt często. W Biedronce udało mi się już znaleźć przepyszny odpowiednik podusiaków Oreo, mianowicie płatki Miami Orito. Oprócz biało – czarnych płatków znalazłam także brązowe, które mogłyby stanowić odpowiednik cudownych, Milkowych poduszek. Czy tak też było?


czwartek, 21 lutego 2019

Muller, Pudding kremowy Milka Czekoladowy i Czekoladowy z sosem orzechowym


Puddingi Milki były dostępne w Biedronce już dość dawno, jednak na pewien czas zniknęły z owadzich sklepów. Szkoda, bo były naprawdę smaczne. Jednak dzięki niezawodnej łowczyni słodyczy, Olgi z Living on my own, dowiedziałam się, że deserki powróciły do Biedronki. Dziękuję za tę informację!



środa, 20 lutego 2019

Wedel, Karmellove! Szyszka


Przechadzając się beztrosko po Auchan, zauważyłam jeszcze bożonarodzeniowe, przecenione niedobitki. Wśród nich moją uwagę przyciągnęła malutka tabliczka karmelowej czekolady od Wedla - szyszka. Pamiętam, że kiedyś jadłam samą czekoladę i byłam zachwycona, jednak za preparowanymi zbożami nigdy nie przepadałam. Byłam ciekawa, co wyniknie z takiego połączenia.



wtorek, 19 lutego 2019

Mars, Maltesers Reindeer


Wszelkie słodycze wychodzące spod ramion Mars należą do jednych z moich ulubionych. Niemal nigdy nie zawodzą smakiem i formą. Kiedy w Biedronce natknęłam się na przecenione, poświąteczne reniferki, od razu włożyłam je do koszyka.


poniedziałek, 18 lutego 2019

Nestle, Princessa mleczna


Dziś kolejny smak Princessy. Po kokosowym wariancie, który smakował mi tak jak w dzieciństwie (a więc bez szału) postanowiłam sięgnąć po mój ulubiony smak księżniczki, czyli mleczny.



niedziela, 17 lutego 2019

Miami, Podusiaki Orito


Z niedawnej recenzji Oreo Fills wiecie, że czarno - białe poduszeczki bardzo mi posmakowały. Niestety ze względu na cenę raczej nie będę do nich często wracać. Co więc pozostało mi zrobić? Albo tęsknić za ich smakiem, albo wygrać w totka, albo znaleźć tańszy odpowiednik. Okazało się, że ostatnią opcję mam przed nosem - w Biedronce bez problemu można znaleźć podobne poduszeczki marki Miami, znanej z sympatycznych bohaterów Królika Bugsa na opakowaniu. Lubię produkty z tej serii, więc liczyłam, że  podobne z wyglądu poduszeczki będą równie dobre, jak oryginał.




 

sobota, 16 lutego 2019

Wielki pojedynek – Oreo vs Neo!


Wrzucałam już na bloga recenzję klasycznych Oreo, a niedługo potem Lidlowego odpowiednika Neo. Podrabiane ciastka zasmakowały mi tak bardzo, że zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy przypadkiem nie są lepsze od oryginały. Aby nie mieć żadnych wątpliwości, postanowiłam zjeść je za jednym podejściem i porównać. Korzystając z okazji, że dziś jest sobota i miałam dużo czasu, zrobiłam mały teścik tych podobnych, lecz nie identycznych ciastek.


Zott, Monte Balance


Co to jest: słodkie, orzechowo - czekoladowe, aksamitne, gładkie, cudowne, przepyszne i kaloryczne? Monte oczywiście. Tak, to byłby deser idealny, gdyby nie spora jak na tego typu produkt kaloryczność. Gdyby nie to, mogłabym zjadać go na kilogramy. Mam jednak nieco zdrowego rozsądku i wiem, że wyglądałabym wtedy jak krągła bułeczka. A co jeśli Wam powiem, że istnieje deser łączący wszystkie cechy Monte, lecz, możnaby rzec, dietetyczny? Tak, moi drodzy, oto w sklepach znajdziemy Monte Balance - znany i lubiany deser w lżejszej wersji (choć nie lżejszej dla portfela). Kupując Monte Balance byłam bardzo ciekawa, czy wraz z obniżeniem zawartości cukru i tłuszczu, obniżą się także walory smakowe deseru.




piątek, 15 lutego 2019

Goplana, Grześki Cukierek w czekoladzie


 Tę recenzję dedykuję Oldze z bloga Living on my own - największej fance Grześków, która jednocześnie nie przepada za cukierkami :D Jestem ciekawa, jak odebrałaby dzisiejszy produkt. Zapraszam też na jej bloga, ma świetne recenzje, przy których często płaczę ze śmiechu!

Podczas robienia zakupów w Biedronce rzuciły mi się w oczy niebieskie pudła z logiem Grześków. Myślałam, że to może jakiś nowy smak wafelków, ale nie! W środku znalazłam cukierki! Byłam bardzo ciekawa, jak mogą smakować, więc kupiłam kilka sztuk. 


czwartek, 14 lutego 2019

Milka, Czekoladki I Love Milka


Dzisiaj mamy Walentynki, więc zapewne niektórzy z Was obdarują czymś swoich bliskich, by okazać Waszą miłość i sprawić im przyjemność. Ja tam na Walentynki na razie dostaję tylko prezenciki od rodziców (<3), ale mam nadzieję, że za jakiś czas dostanę od jeszcze kogoś innego… :D Zazwyczaj moje prezenty to drobne słodkości, jak bombonierki czy tabliczki czekolady. Dzisiaj będzie o tych pierwszych. Lubię dostawać bombonierki. Uwielbiam ten duży wybór z różnych smaków czekoladek, wybieranie najlepszych czy też losowanie przypadkowych okazów. Nie lubię jednak takich, w którym jest tylko jeden rodzaj czekoladek. No bo w czym tu wybierać? Żadnej różnorodności, nuuuda. A co jeśli taką bombonierkę wyprodukuje Milka? To już w ogóle nie w moim guście. Ale cóż zrobić, kiedy dostanie się taką na (nietrafiony) prezent? Wyrzucić? Oddać rodzinie? Niee, najlepiej napisać recenzję, by ostrzec Was, czego na pewno nie kupować bliskim w prezencie! 


środa, 13 lutego 2019

Nestle, Princessa kokosowa



Kiedy w sklepie mam ochotę na coś małego i słodkiego, mój wzrok zawsze kieruje się w stronę batonów, a wafelki mijam z obojętnością, nie zaszczycając ich nawet krótkim spojrzeniem. Od dziecka bowiem wolałam mięciutkie batony w stylu Marsa czy Milky Waya niż chrupiące wafelki. Niemniej jednak wafle również często jadłam, bo moja rodzinka je uwielbia i często je kupowała, zwłaszcza takie śmietankowe bez polewy pakowane po 500g. Poza tym często dostawałam je na Dzień Dziecka czy pod choinkę. Niby bardziej ucieszyłby mnie Mars, ale jak już się dostało, to trzeba było zjeść (nie byłam wybrednym dzieckiem). Poza wyżej wspomnianymi waflami śmietankowymi jadłam głównie Princessy, Prince Polo i Grześki. Jeśli mnie pamięć nie myli, to zawsze najbardziej smakowały mi Księżniczki, które biły na głowę dwie kolejne marki. Najlepsza była dla mnie ta w mlecznej czekoladzie, a najmniej smakowała mi kokosowa. Postanowiłam sprawdzić, czy dobrze zapamiętałam smaki z dzieciństwa. Zaczęłam od powszechnie lubianej, ale według mnie najsłabszej wersji w białej czekoladzie.
Czemu uważałam tę wersję za najsłabszą? Kiedyś nie lubiłam białej czekolady. Smaki mi się jednak troszkę zmieniły i zaczęłam ją doceniać, jednak nadal na szczycie czekoladowej hierarchii znajduje się mleczna.



wtorek, 12 lutego 2019

Mondelez, Milka Joy Fills

Niedługo po zjedzeniu paczki Oreo Fills zabrałam się za poduszeczki z Milką. Ten wariant kusił mnie mniej, ponieważ czekolada fioletowej krowy nie należy do moich ulubionych, niemniej jednak po udanej degustacji wersji z Oreo byłam pozytywnie nastawiona. 


poniedziałek, 11 lutego 2019

Sondey, Neo waniliowe i kakaowe


Oreo to moje ulubione markizy. Uwielbiam w nich nie tylko piękny wygląd (kontrastująca biel i czerń jest naprawdę urodziwa) ale i idealnie równoważące się smaki - gorzkość herbatnika i słodkość nadzienia. Samym Oreo poświęciłam osobny wpis, dziś natomiast skupię się na ich lidlowym odpowiedniku - Neo. Jeżeli są równie smaczne, to może lepiej kupować marketowe markizy za niższą cenę? Postanowiłam to sprawdzić.


niedziela, 10 lutego 2019

QUIZ - Co dostaniesz na Walentynki? Słodka zabawa!


Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Z każdej strony atakują nas reklamy prezentów i słodkości, którymi możemy obdarować bliskich i sprawić im miłą niespodziankę. A może jednak chcecie się dowiedzieć, co dostaniecie na Walentynki i kim jest Wasz cichy wielbiciel? Mój quiz Wam w tym pomoże! Wystarczy, że klikniecie na dowolny symbol spośród podanych poniżej, a następnie odczytacie jego znaczenie. Jeśli macie ochotę, możecie też przeczytać recenzję, która jest podlinkowana do każdego symbolu. Miłej zabawy!


Wybierz dowolny symbol i odczytaj jego znaczenie!

Nestle, Lion 2GO Chocolate


Pewnego razu natrafiłam w internecie na zdjęcie nowego, nieznanego mi dotąd Liona. Wyglądał jak batonik musli z dużą ilością bakalii - nie moja bajka, nie lubię takich. No ale to jednak Lion... a ja uwielbiam wszystko co z nim związane! Z nadzieją przeglądałam więc półki z batonami w każdym sklepie, licząc na to, że w końcu to małe lwiątko znajdę. Udało mi się to w krakowskim Jubilacie, gdzie kociak kosztował prawie trzy razy tyle, co normalny Lion. No cóż, na spróbowanie można kupić. A nóż okaże się lepszy niż zwykły Lion?



sobota, 9 lutego 2019

Muller, Riso Miód - Orzech włoski, Miód - Morela

Uwielbiam lodówkowe deserki. Bardzo często sięgam po gotowe, zimne ryże na mleku. Wiem, że niby można zrobić taki w domu, ale cóż poradzić, jeśli tak bardzo smakują mi sklepowe?
 Zawsze wydawało mi się, że podstawowe rodzaje (czekolada, wanilia, truskawka) są lepszej jakości u Riso, ale z kolei Belriso ma ciekawsze wariacje smakowe, takie jak krówka, czekolada - wiśnia czy czekolada - truskawka... I co tu wybrać? Muller ostatnio nie próżnuje i próbuje nadgonić konkurencyjny ryż na mleku od Zotta, wypuszczając nowe smaki deserów. Dziś o serii wzbogaconej miodem, gdzie mamy do wyboru dwa warianty - z orzechami włoskimi i z morelami. Już na początku założyłam, że orzechowy smak będzie lepszy niż morelowy. Ja zawsze wybieram orzechowe lub czekoladowe desery, a owocowych nawet nie zaszczycam spojrzeniem. Chciałam jednak spróbować obu nowych smaków Riso.


piątek, 8 lutego 2019

Mondelez, Oreo Joy Fills


Niedawno na Instagramie zalał mnie nagły napływ zdjęć nowości z Fresh Marketu i Żabki, na widok których moje serduszko zaczęło bić mocniej i szybciej, a oczy wyłaziły z orbit z wrażenia. Oto bowiem po raz pierwszy w życiu zobaczyłam w Polsce poduszeczki Milki i Oreo, do których jak dotąd jedynie śliniłam się przez monitor, oglądając je na zagranicznych stronach i w sklepach internetowych. A tu nagle, ni z gruszki ani z pietruszki, cudownie wyglądające ciasteczka zawitały do polskich sklepów. Chyba Was nie zdziwi to, że od razu po nie pobiegłam! Zaczęłam oczywiście od bardziej kuszącej dla mnie wersji, czyli Oreo.



czwartek, 7 lutego 2019

Mondelez, Milka Mikołaj


Ja wiem, że święta już dawno za nami, ale wciąż jeszcze w mojej szafce zalegają bożonarodzeniowe łakocie. Pewnie jeszcze w ciepłe, wiosenne poranki będę wesoło zajadać się czekoladkami w reniferki albo babeczkami w kształcie choinek. No nic, słodycze tak czy siak muszę zjeść, zanim się przeterminują! Dzisiaj o pewnym czekoladowym Mikołaju. Uważam, że to dość niebezpieczne słodycze. Nie wiadomo, czy przypadkiem nie kupimy paskudnej, czekoladopodobnej figurki, która smakuje gorzej niż stare kapcie posypane kakao. Tego można się spodziewać, kupując Mikołaja za 50 groszy. Ale fioletowy, Milkowy wyrób? To chyba musi być smaczne? Ja na szczęście swojego Mikołaja nie kupiłam, a dostałam w okresie Świątecznym w ramach akcji promocyjnej w Galerii Krakowskiej. Pewnie nawet gdyby rozdawali jakieś niemarkowe słodycze to bym wzięła, przecież jak dają to się nie odmawia... :p



środa, 6 lutego 2019

Ferrero, Nutella B – ready


Któż nie lubi Nutelli? Ja chyba nie znam takiej osoby. Osobiście uważam, że ten krem ma najwspanialszy smak na świecie. Jest tak uwielbiany, że ustalono nawet Światowy Dzień Nutelli! Obchodzimy go 5 lutego - czyli był wczoraj. Ja jednak zupełnie zapomniałam, że mam w notatkach nutellowy produkt, ale na szczęście w porę się zorientowałam, więc w ramach tego święta wstawię go dzisiaj. W końcu Nutellą możemy się zajadać nie tylko w jej dzień! Wiadomo jednak, że ten krem ani tani, ani zdrowy nie jest, więc czasem szkoda kupować całego słoika. Z pomocą przyszedł jeden z najgenialniejszych wynalazków ludzkości ostatnich czasów - Nutella B - ready.


wtorek, 5 lutego 2019

Reese’s, Peanut Butter Trees


Chyba każdy miłośnik słodyczy zna amerykańskie babeczki Reeses. Wciąż nie tak łatwo je zdobyć, ale czasami pojawiają się w Biedronkach albo Lidlach, a większe sklepy typu Auchan czy Carrefour mają je w stałej ofercie (oczywiście po odpowiedniej cenie). Klasyczne babeczki jadłam dawno temu, jeszcze przed założeniem bloga. Pomyślałam, że fajnie by było je wrzucić, ale nie miałam okazji ani chęci ich kupić (no bo nie są takie tanie). Z pomocą przyszła mi koleżanka z klasy - Kasia - która brała udział w konkursie piosenki świątecznej i wygrała wielką torbę słodyczy. Wręczyła mi orzechowe choineczki Reeses, tak po prostu, nie chcąc nic w zamian, za co naprawdę jej dziękuję. Bezinteresowność to prawdziwy skarb!

poniedziałek, 4 lutego 2019

Nestle, Princessa Salty Caramel


Wafelki Princessa darzę sporym sentymentem, ale edycje limitowane budzą we mnie skrajne emocje. Z jednej strony lubię polować na nowości, zwłaszcza znanych marek, ale z drugiej strony w umyśle pojawia mi się paskudny obraz Princessy White Lemon. Jednakże tym razem limitowana edycja miała mieć smak słonego karmelu, w dodatku oblana ciemną czekoladą, podobnie jak bardzo smaczna edycja Dark Cherry. Tutaj chyba powinno być smaczniej, prawda?



niedziela, 3 lutego 2019

McEnnedy, Mini Brownies with Chocolate Pieces


Jeśli miałabym wybrać moje ulubione ciasto, bez wahania wskazałabym na makowca. Na drugim miejscu podium dumnie pręży pierś wilgotne i mocno czekoladowe brownie. Tak, tego zakalca też uwielbiam! Nic dziwnego, że opisywane już przeze mnie Brownie Milki zdobyło tak wysokie noty. Podczas tygodnia amerykańskiego w Lidlu nie mogłam więc przejść obojętnie obok dużej paczki osobno pakowanych mini ciasteczek brownie. Dostępne są wersje z kawałkami czekolady i orzechami, jednak ja w przeszłości jadłam obie i pamiętałam, że ta druga ma dość wilgotne, stęchłe i nieprzyjemne orzechy. Z tego powodu teraz wróciłam jedynie do tych czekoladowych.

sobota, 2 lutego 2019

Lubella, Mlekołaki Duo Caramel


 Ten wpis dedykuję Szpilce, bo to dzięki niej odkryłam wyjątkowe i pyszne połączenie płatków z serkami. Pozdrawiam Cię! :)

Bardzo lubię płatki Mlekołaki od Lubelli. Do gustu przypadły mi zwłaszcza niedawna edycja limitowana kulko - piłki, a także wycofane już czekoladowe figuraki (to dopiero był coś!). Kiedy więc zobaczyłam w sklepie nowy smak płatków - duo karmel - od razu włożyłam je do koszyka. Miałam nadzieję, że ich smak będzie lepszy niż niezbyt udany słony karmel w kształcie pajączków, o którym pisałam tutaj.



piątek, 1 lutego 2019

Mondelez, Oreo Ice Cream Blueberry

Uwielbiam próbować nowych smaków Oreo. Kiedy tylko mam okazję, kupuję jakieś nietypowe warianty. Ostatnio udało mi się zrobić niezły interes na grupie barterowej. Za jeden sweterek zażyczyłam sobie dzisiejsze ciastka i dwa inne amerykańskie słodkości, o których przeczytacie za jakiś czas. Dziś jednak przedstawię Oreo o smaku jagodowych lodów.

Ostatnia recenzja

I.D.C. Polonia, Lusette smak Orzechowy

Po zjedzeniu dwóch rozczarowujących smaków Lusette nie liczyłam na wiele. Miałam tylko nadzieję, że orzech okaże się chociaż ciut leps...

Najlepsze recenzje