poniedziałek, 28 stycznia 2019

Mondelez, Serek Philadelphia Milka


Pewnie łatwo możecie się domyślić, że wszelkie nowości opatrzone wizerunkiem fioletowej krowy wywołują u mnie ogromną radość, ciekawość i podniecenie. Kiedy pojawiają się w gazetkach pobliskich sklepów, nie mogę spać po nocach, skupić się na lekcjach ani przestać o nich myśleć, dopóki ich nie kupię i nie schowam bezpiecznie do mojej szafeczki. Nie inaczej było z dzisiejszym bohaterem - milkowym serkiem - który kusił nie tylko pięknym wyglądem, nowością i zapowiedzią cudownego smaku, ale i bardzo pozytywnymi opiniami w internecie. Prędko pobiegłam do najbliższej Biedronki, gdzie z radością zapakowałam go do koszyka i bezpiecznie doniosłam do domu.





Wygląd i zapach
Serek jest ciemnobrązowy, barwą przypomina deserową czekoladę. Zapach również wskazuje na tabliczkę o sporej zawartości kakao, lecz mleczny aromat również jest intensywny. Nie jest to jednak taki zapach, jaki mają mleczne czekolady, a raczej nabiałowa śmietankowość. Co ważne, pachnie głównie słodko i czekoladowo, ale w żadnym wypadku kwaśno - nabiałowo.


Smak
Serek jest gładki, gęsty i aksamitny. Jego konsystencja jest bardzo jednolita, nie ma żadnych grudek ani proszków. Łatwo nabiera się na łyżeczkę i rozprowadza po chlebie, choć jest dosyć zwarty. Pozostaje jednak miękki i smarowny, nawet zaraz po wyjęciu z lodówki. Jego smak okazał się naprawdę zacny. Czuć słodką, mocno kakaową czekoladę, bardziej przypominającą deserową niż mleczną. Do tego dochodzi śmietankowy aromat serka, który dodaje wspaniałej mleczności i delikatności. Połączenie Milki i serka przywodzi na myśl zimny, czekoladowy budyń. W smaku nie wyczułam żadnego kwasku, który często pojawia się w nabiale, co zaliczam do plusów, bo za nim nie przepadam. W połączeniu z kromką chlebka serek nie jest przesłodzony, a przyjemnie czekoladowy, mocno kakaowy i mleczny. Taka kanapka smakuje jak drożdżówka z czekoladowym budyniem. Jest naprawdę pyszna.


Podsumowanie
Serek Philadelphia z Milką to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Nie jest lepszy od Nutelli - ten smak jednak nie jest łatwo przebić - jednak mimo wszystko to przepyszny produkt. Jego słodycz jest idealna, konsystencja doskonała, a czekoladowość i mleczność komponują się tak dobrze, że do złudzenia przypominają serkowy budyń. Marzę o tym, by wprowadzono go w Polsce na stałe.


Nazwa: Pasta na bazie serka twarogowego, cukru (17%) i czekolady mlecznej z mleka alpejskiego (23%).
Skład: Pełne mleko, cukier, koncentrat białek serwatkowych (z mleka), śmietana, tłuszcz kakaowy, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, odtłuszczone mleko w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, stabilizatory (mączka chleba świętojańskiego, karagen, E 466), sól, emulgator (lecytyna sojowa), aromaty, kwas (kwas cytrynowy).
Kaloryczność: 100g ma 287 kcal, łyżeczka (15g) ma 43 kcal.
Cena: 5,99 zł
Sklep: Biedronka
Czy kupię ponownie? Jeśli tylko znowu pojawi się w Polsce, to od razu robię zapasy!
Ocena: 10/10

21 komentarzy:

  1. To już nie taka nowość - czasem pojawia się w Lidlu a u siebie widziałam w piekarni :)
    Podobny serek można zrobić samemu xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale domowe rzeczy nigdy nie będą smakować tak jak te ze sklepu :D no i w Lidlu juz ich nie ma, byly chwilowo :)

      Usuń
    2. Domowe mogą być lepsze xD

      W Lidlu pojawiają się okazjonalnie ;)

      Usuń
    3. Mi bardziej smakują sklepowe :)

      Usuń
    4. A próbowałaś zrobić? xD Swoją drogą i gotowce potrafią być i są smaczne ;)

      Usuń
    5. Kiedyś już probowalam robić domową nutelle, oreo i marsy, bo to moje ulubione słodycze. Nic nie może się równać ze smakiem tych sklepowych, niestety na niekorzyść domowych ;)

      Usuń
    6. Rozumiem :) Mimo tego warto jeszcze raz spróbować ale w wersji wegańskiej - może ta Ci przypadnie do gustu :) A nutellę można zrobić z awokado, banana lub masła z orzechów laskowych :) Inna sprawa że dużo zależy od kubków smakowych ;)

      Usuń
    7. Nie nie nie, tylko nie weganskie, dla mnie wszystkie takie eksperymenty zle się konczyly :D nie znosze awokado xD

      Usuń
    8. To nie był odpowiedni czas xD

      Usuń
    9. Raczej się nie przekonam ;)

      Usuń
    10. Nigdy nie mów nigdy :D

      Usuń
  2. To nie taka nowość ;) Jadłam ze 3 lata temu już :D Ale smaczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Utożsamiam się z Twoją sytuacją ze wstępu. Kiedy w mojej głowie zostanie zasiane ziarno, nie mogę przestać myśleć o danym słodyczu. Uspokajam się dopiero po zakupie. Co zabawne, wcale nie muszę produktu szybko zjeść. Chodzi tylko o to, żeby już odhaczyć go na liście "do zdobycia".

    Zawsze chciałam spróbować tego kremu (czekoladowego budyniu kanapkowego, mmm). Dawno temu byłam zdecydowana na zakup, niestety się nie załapałam. Teraz mijam go w Biedronce i nie wkładam do koszyka. Uświadomiłam sobie, że nie mam z czym go zjeść. Kanapki jem wytrawne, owsianek nie robię, a tak na raz z opakowania to trochę lipa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez go od razu nie zjadłam, ale jak juz kupiłam to byłam spokojniejsza :D ja zazwyczaj tez jem wytrawne kanapki, ale żeby zjesc ten krem to zrobilam tak że jedną kromke zjadlam na słono a druga z kremem i w ten sposób zjadłam caly kubeczek w jakieś 5 dni :)

      Usuń
    2. Nie miałaś problemu ze strawieniem plastiku?

      Usuń
    3. Co to dla mnie, już tyle razy jadlam plastikowe czekolady albo orzechowe aromaty ze sie przyzwyczailam xD

      Usuń
  4. W biedrance sie pojawiły ciekawe na jak długo

    OdpowiedzUsuń

Ostatnia recenzja

Zott, Jogobella wiśnia

Świeże wiśnie jem bardzo rzadko, bo są kwaśne i niezbyt smaczne - w tej formie zdecydowanie wolę czereśnie. Co innego jednak jogurty i...

Najlepsze recenzje